Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
75 postów 11 komentarzy

Marek Ciesielczyk demaskuje: Waldemar Głodek - agent WITEŹ

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Kim był agent wywiadu wojskowego WITEŹ?

W ostatnich latach czasem oskarża się o agenturalność ludzi tylko dlatego, iż ich nazwisko znalazło się na jakiejś liście, nie sprawdzając innych danych. Tak też było w przypadku działacza polonijnego z Kalifornii Waldemara Głodka. Faktycznym agentem wywiadu wojskowego PRL o pseudonimie „WITEŹ” był inny Waldemar Głodek.

Waldemar Głodek, urodzony 14 lutego 1941 roku w Lublinie, syn Bolesława, ukończył studia na wydziale handlu zagranicznego SGPiS w 1965 roku. Uczelnia ta była w wylęgarnią komunistycznych agentów w czasach PRL-u. Był także absolwentem Studium Socjologii Pracy przy KW PZPR. Wówczas komuniści przywiązywali już dużą wagę do wykształcenia swych agentów, dlatego Głodek został skierowany na szkolenie dla Międzynarodowej Kadry Kierowniczej w Genewie w 1979 roku. W latach 1965 – 1973 pracował jako „cywil” w Przedsiębiorstwie Handlu Zagranicznego AGROMET – MOTOIMPORT.

Materiały dotyczące Głodka zostały zgromadzone w IPN pod sygnaturą IPN BU 01897/321/Jacket . Był on jednym z najbardziej aktywnych agentów komunistycznych najpierw na terenie USA, a później Kanady (patrz zdjęcie – G -1).

W 1973 roku komuniści stwierdzili, że „ze względu na dobre opinie i predyspozycje do pracy wywiadowczej oraz ze względu na b. krótki termin wyjazdu kandydata /18.06.73/ do USA”, należy Głodka jak najszybciej zwerbować do pracy w wywiadzie wojskowym, przeprowadzić szkolenie „na temat zasad konspiracji w pracy wywiadowczej i zasad pobytu za granicą”.

Postanowiono włączyć absolwenta SGPiS do rezydentury „STATUA” w Nowym Jorku i podporządkować agentowi PRL o pseudonimie „Witold”. To właśnie „Witold” miał zlecać Głodkowi zadania do wykonania na terenie USA. (G-3).

„Witold” miał nawiązać kontakt z Głodkiem za oceanem, używając hasła” Marek z Lublina przesyła Panu pozdrowienia”, zaś Głodek miał odpowiedzieć: „Dziękuję za pozdrowienia, studiowaliśmy razem na Uniwersytecie”. Po wymianie haseł PRL-owski oficer „Witold” miał ustalić dalsze formy utrzymywania łączności z Głodkiem na terenie USA.

16 czerwca 1973 roku Waldemar Głodek podpisał „DEKLARACJĘ” o treści: „Ja niżej podpisany Waldemar Głodek zobowiązuję się na mocy dobrowolnej umowy współpracować z Wywiadem Wojskowym PRL, ściśle wykonywać postawione mi zadania oraz przekazywać Wywiadowi tylko prawdę, niczego nie ukrywając. Zobowiązuję się też do utrzymania w tajemnicy faktu współpracy z Wywiadem, nawet w obliczu niebezpieczeństwa osobistego. „. Zobowiązanie to przyjął od Głodka kmdr ppor Terlecki. (G-5).

Akta Głodka oddajniono dopiero 14 października 2008 roku. Oficjalnie Głodek był w latach 1973 – 1978 kierownikiem działu w Biurze Radcy Handlowego przy przedstawicielstwie dyplomatycznym PRL w Nowym Jorku, a później (1978-1979) zastępcą kierownikiem Działu 13, zaś na początku lat 80-tych kierownikiem tego działu. Był na cenionym agentem, iż dość szybko Radca handlowy Stanisław Struś przyznał mu 20-procentowy „dodatek reprezentacyjny do uposażenia”. Otrzymywał również nagrody pieniężne nie tylko jako funkcjonujący oficjalnie zastępca attaché handlowego w Biurze Radcy handlowego, ale także jako – równocześnie - agent wywiadu wojskowego, a dokładniej mówiąc współpracownik Zarządu II Sztabu Generalnego LWP. (G-7)

W rezydenturze wywiadowczej podlegał w dalszym ciągu oficerowi o pseudonimie „Witold” jako członek podrezydentury w Nowym Jorku. W opinii na temat agenta Głodka czytamy m.in.: „Przyczynił się on bardzo wydatnie do sukcesów rezydentury STATUA. Jest oceniany jako współpracownik zdyscyplinowany, zrównoważony, dokładny i dyskretny. Stawiane przed nim zadania wykonuje dokładnie. W ostatnim okresie – czytamy w notatce służbowej z 29 września 1976 roku – dało się zauważyć jego uaktywnienie w działalności wywiadowczej.

Opracował i przesłał do Centrali szereg notatek m. innymi takich jak: - opracowanie dot. map wojskowych i źródeł kartograficznych; - opracowanie dot. wyższych uczelni znajdujących się na terenie urzędowania; (czyli USA, przyp. MC) - notatki dot. wojskowych pojazdów gąsienicowych. Ponadto GŁODEK odpowiada w rezydenturze za: rozpracowywanie adresówki ANTYK, obsługę wystaw technicznych, obsługę źródeł uzyskiwania sprzętu wojskowego i materiałów wojskowych. GŁODEK przesłał do Centrali około 120 różnych materiałów wywiadowczych….” (G-8)

Jako że Głodek uzyskiwał bardzo wysokie oceny swej pracy wywiadowczej w Nowym Jorku, od 16 sierpnia 1983 roku miał zacząć działalność w Kanadzie, będąc oficjalnie zatrudnionym w Biurze Radcy Handlowego w Montrealu. Podpułkownik Kazimierz Mizior skierował do pułkownika Bronisława Wilczaka prośbę o zatwierdzenie „Instrukcji do pracy wywiadowczej za granicą dla współpracownika Waldemara Głodka”, w której czytamy m.in.: „… przystąpicie do realizacji zadań wywiadowczych. Działalność wywiadowczą będziecie realizować w ramach istniejącej tam rezydentury.” Rezydent w Montrealu miał w swoim czasie nawiązać kontakt z Głodkiem w Kanadzie. Instrukcję tę odtajniono dopiero 14 października 2008 roku. (G-11)

Głodek z w/w instrukcji przeczytał m.in.: „W czasie pobytu w Montrealu przystąpicie do realizacji następujących zadań wywiadowczych: a/ dokonacie rozeznania rynku wydawniczego a następnie rozpoczniecie uzyskiwanie materiałów oficjalnych i nieoficjalnych dotyczących niżej wymienionych zagadnień:- wojskowych; - wojskowo-ekonomicznych; - wojskowo-politycznych; - nowości technicznych; - rozwoju badań naukowych, b/ informowanie nas o osobach zapoznanych, które ze względu na swoje stanowiska, kontakty lub powiązania rodzinne posiadają możliwości wywiadowcze to jest: mają dotarcie lub możliwości uzyskiwania ciekawych dla nas materiałów i informacji np.: - zawodowych wojskowych, szczególnie oficerów /w tym również oficerów rezerwy/; - osobach pracujących w obiektach wojskowych lub w pobliżu tych obiektów; - osobach zatrudnionych w zakładach przemysłowych lub ośrodkach naukowo-badawczych pracujących dla sił zbrojnych Kanady; - osoby, które prowadzą wrogą dywersyjną działalność przeciwko Polsce i innym krajom socjalistycznym /szczególnie o tych, którzy rozpracowują ludzi na naszych placówkach i namawiają ich do zdrady kraju/. (…)

Przy realizacji zadań wywiadowczych powinniście wykazać upór, inicjatywę i pomysłowość, postępując jednocześnie rozważnie aby nie dekonspirować się wobec otoczenia. Musicie mieć ciągle na uwadze, że kontrwywiad może Was rozpracować stosując podsłuch, obserwację itp., dlatego zobowiązani jesteście do zachowania czujności i przestrzegania zasad konspiracji. W żadnym wypadku i przed nikim nie wolno Wam ujawnić jakichkolwiek szczegółów związanych z Waszą działalnością wywiadowczą, nawet w razie zatrzymania Was przez policję, stosowania środków nacisku itp…… Kontakt z Wami nawiąże rezydent lub osoba przez niego upoważniona przy użyciu … hasła…” (G-14)

Jak więc widzimy, mitem jest, iż PRL-owski wywiad wojskowy zajmował się wyłącznie klasycznym szpiegostwem i nie był szkodliwy np. dla aktywnych działaczy polonijnych. Do zadań wywiadu Ludowego Wojska Polskiego należało także zbieranie informacji na temat tej część Polonii, która była zaangażowana np. w pomoc dla antykomunistycznej opozycji w Polsce. Klasyczni szpiedzy PRL (także ci wojskowi) byli równocześnie zwykłymi kapusiami, którzy mogli zaszkodzić np. Polonii patriotycznej.

Dlatego też Zarząd II Sztabu Generalnego LWP – czyli instytucja wywiadu wojskowego w latach 1951 – 1990 - w myśl ustawy z 18 grudnia 1998 roku o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu – został on uznawany za organ bezpieczeństwa państwa. Głodek miał rozpracowywać także Polonię w Montrealu i innych częściach Kanady. Musiał w sposób zasłużyć się PRL-owskim służbom specjalnym, gdyż w maju 1985 roku pułkownik Zygmunt Jachnik skierował do pułkownika Stanisława Sternala wniosek o awansowanie Głodka na stanowisko konsula – attaché handlowego. Porucznik Zbigniew Grzeca potwierdza 2 lipca 1985 roku, iż Waldemar Głodek „został awansowany na stanowisko konsula – attaché handlowego w BRH w Montrealu z dniem 1 lipca 1985 roku”.

Głodek „skupił się na prowadzeniu działalności handlowej obejmującej wyroby przemysłu lotniczego”, czemu nie można się dziwić, że względu na obecność w Montrealu koncernu Lockheed Martin oraz zatrudnionych tam Polaków. Pułkownik Klasa przekazał mu instrukcje, iż musi prowadzić także „działania mające na celu rozpracowanie wskazanych bibliotek jako miejsc uzyskiwania materiałów informacyjnych…. polecono WITEZIOWI (taki miał pseudonim

Głodek), aby zwrócił większą uwagę na specjalistyczne biblioteki techniczne ośrodków naukowo-badawczych, doświadczalnych, stowarzyszeń zawodowych itp., rozlokowanych na teranie Montrealu”. W niektórych tego typu instytucjach badawczych pracowali Polacy, którzy wcześniej np. współpracowali w PRL-u z SB, a teraz można ich było szantażować i pozyskiwać w ten sposób cenne informacje. „WITEŹ” miał rozpracować konkretnych Polaków mieszkających w Kanadzie, np. Macieja Waryszewskiego, z którym Głodek miał zacieśnić kontakty. Później informacje uzyskane od niego mogły być wykorzystane przez inne PRL-owskie służby specjalne w celu werbunku przedstawicieli Polonii. Głodek nawiązał też kontakt z Josephem Cantlay’em, emerytowanym pracownikiem firmy PRATT AND WHITNEY, która produkowała silniki do samolotów cywilnych i wojskowych. Innym obiektem zainteresowania Głodka był Ryszard Kaczmarek, którego PRL-owskie służby specjalne traktowały jako potencjalnego kandydata na tajnego współpracownika. Informacje na temat Kaczmarka dostarczone przez Głodka miały więc duże znaczenie w ewentualnym, późniejszym procesie werbunkowym.

Wywiad wojskowy LWP określał tego typu działania wywiadowcze jako „pracę typowniczo-werbunkową”. Jak więc widzimy ponownie, wywiad wojskowy nie różnił się tutaj w niczym od Służby Bezpieczeństwa, która także przed podjęciem próby pozyskania tajnego współpracownika zbierała o nim szczegółowe informacje. Przełożeni cenili Waldemara Głodka, który jako „WITEŹ” pracował w kanadyjskiej rezydenturze PRL-owskich służb specjalnych, określanej kryptonimem „BIEGUN”. Uważali iż „jest jednym z bardziej operatywnych jej członków”.

Za swą działalność wywiadowczo-werbunkową na terenie Kanady Głodek został odznaczony Srebrnym Medalem za Zasługi dla Obronności Kraju. Do PRL-u wrócił jesienią 1987 roku. By nie wzbudzać podejrzeń o agenturalność nie skierowano go do AGROMET – MOTOIMPORT, gdzie pracował wcześniej, lecz do PHZ „UNITRA”. Wywiad wojskowy PRL w dalszym ciągu uważał Głodka za agenta „wartościowego i perspektywicznego”.

Patrz wykłady dra Marka Ciesielczyka w Nowym Jorku, CT, NJ oraz w San Francisco, San jose i Los Angeles w listopadzie 2017 roku:

https://www.youtube.com/watch?v=pWHN5JirnBE

Marek Ciesielczyk -  dr politologii Uniwersytetu w Monachium, profesor University of Illinois w Chicago, Fellow w European University Institute we Florencji, pracownik naukowy Forschungsinstitut fur sowjetische Gegenwart w Bonn, autor pierwszej w języku polskim książki nt. KGB oraz książki „Polonijni agenci Służby Bezpieczeństwa – patrz: http://www.quovadisbooks.net/historia-polski-polityka/38885-polonijni-agenci-sluzby-bezpieczenstwa.htmlobecnie kontynuuje swój projekt badawczy dot. polonijnych kapusiów SB, jest radnym Rady Miejskiej w Tarnowie, kontakt: dr.ciesielczyk@gmail.com tel.: +48 601 255 849

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031