Gorące tematy: Wybory Parlamentarne 2019 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
84 posty 13 komentarzy

Polsce nie opłaca się być w Unii Europejskiej

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Po pierwsze – zlikwidować Parlament Europejski

„Nasza struktura gospodarcza w chwili obecnej jest analogiczna do struktury krajów pokolonialnych i w zasadzie można powiedzieć, że Polska jest neokolonią. (…) W obliczu coraz mocniejszych tendencji sfederalizowania Unii Europejskiej grozi nam pozbawienie wolności i niezależności typu politycznego”.

Prof. Witold Kieżun

Prof. Witold Kieżun, fot. Wikipedia, profesor nauk ekonomicznych, wykładał zarządzanie m.in. na Temple University w Filadelfii, na Uniwersytecie w Montrealu, pracował dla ONZ, uczeń Tadeusza Kotarbińskiego, żołnierz Armii Krajowej, uczestnik Powstania Warszawskiego, więzień sowieckich łagrów.


Eurorealiści powinni zreformować rachityczny twór – UE

Budżet Unii Europejskiej na lata 2021-2027 będzie ostatnim, w którym Polska będzie otrzymywać z Brukseli więcej pieniędzy niż tam wpłacać. Od roku 2018 nasz kraj więcej będzie dawać do brukselskiej kasy w formie składki niż stamtąd brać – zauważył niedawno, słusznie, eurodeputowany Ryszard Czarnecki. Czy to jednak oznacza, iż dotychczas członkostwo Polski w Unii Europejskiej faktycznie cały czas opłacało się nam finansowo?

Tak jak nie można od ćwierćwiecza zmienić obowiązującej obecnie w Polsce „najgłupszej na świecie ordynacji wyborczej” (prof. Zbigniew Brzeziński) na większościową poprzez zbieranie podpisów pod petycjami w tej sprawie czy też demonstracje, lecz jedynie poprzez wejście zwolenników jednomandatowych okręgów wyborczych do Sejmu i zmianę obecnego systemu politycznego w wyniku parlamentarnego głosowania, tak nie można będzie zmienić pozostawiających Europę w tyle (za Azją i Ameryka Północną) zasad funkcjonowania Unii Europejskiej – bez wejścia eurorealistów do wnętrza tego rachitycznego tworu (w tym także do Parlamentu Europejskiego).

Albo uda się sprawić, iż Unia Europejska będzie skutecznie konkurować z Azją i Ameryką Północną, czyli – uda się ograniczyć jej istotę wyłącznie do wolnego przepływu ludzi, towarów, kapitału i usług, albo – jeśli okaże się to niemożliwe – po Brexicie kolejne państwa będą występować z tego dzisiaj dziwacznego, zbiurokratyzowanego do granic wytrzymałości i coraz bardziej odczuwalnie zniewalającego nas tworu, ograniczając się np. tylko do przynależności do Europejskiego Obszaru Gospodarczego i strefy Schengen?

Niebieskie tablice propagandowe

26 maja odbędą się wybory do Parlamentu Europejskiego, który mimo większych niż na początku swego istnienia kompetencji, ciągle jest instytucją, która nie ma większego znaczenia w UE. Kluczowe decyzje zapadają gdzie indziej – patrz np. artykuł: Patrz np. artykuł na stronie Klubu Jagiellońskiego pt.::

„Niepotrzebne wybory do niepotrzebnego parlamentu”,

https://klubjagiellonski.pl/2014/05/21/musialek-niepotrzebne-wybory-do-niepotrzebnego-parlamentu/

Polska jest członkiem Unii Europejskiej od 1 maja 2004 roku. Dzisiaj prawie przy każdym rowie na wsi, na każdej ścianie w mieście uprawiana jest propaganda pronijna w postaci niezbyt estetycznych i zazwyczaj pasujących do otoczenia niczym przysłowiowy kwiatek do kożucha niebieskich tablic, przygniatających czytelnika (o ile w ogóle je ktoś czyta?) liczbami, które mają świadczyć o wyjątkowej szczodrości UE wobec Polski.

Powoli Polacy zaczynają jednak zauważać, iż nasze członkostwo w Unii Europejskiej bynajmniej nie oznacza samych korzyści. Niektórzy pytają nawet, czy nam się jeszcze w ogóle opłaca być członkiem UE? Jaka jest prawda?

Polska od pewnego czasu traci na członkostwie w Unii Europejskiej

Ciekawe zestawienie zysków i strat, wynikających z naszego członkostwa w UE znaleźć można na stronie www.tomaszcukiernik.pl Według zaprezentowanych tam danych Polska zyskała w latach 2007 – 2013 ok. 91 miliardów euro dotacji unijnych. Jednak w tym samym czasie nasz kraj wpłacił do kasy UE składki w wysokości 22,6 mld euro, koszt całej biurokracji obsługującej proces starania się o te dotacje (np. koszt utrzymania różnych agencji, części urzędów marszałkowskich, doradców etc.) wyniósł w ciągu tych lat ok. 6,5 mld euro, koszt przygotowania wniosków, które zostały przyjęte to 13,5 mld euro, zaś koszt przygotowania wniosków odrzuconych – 16 mld euro, prefinanowanie projektów kosztowało nas w sumie 12 mld euro, zaś współfinansowanie ze środków publicznych – 16,3 mld euro, a ze środków prywatnych – 19,9 mld euro. Tak więc suma polskich wydatków, związanych z pozyskiwaniem unijnych dotacji w latach 2007 – 2013 to ok. 106,8 mld euro.

Straciliśmy więc na tym 15,8 mld euro! Oznacza to, że każdy Polak dopłacał do „pomocy” unijnej 238 zł rocznie. Pamiętać przy tym należy, iż nie wszystkie przyznane nam dotacje unijne zostały wykorzystane. Faktyczny bilans jest więc dla Polski jeszcze bardziej niekorzystny. Dodać także trzeba, że otrzymując unijne dotacje, gminy zadłużają się i ponoszą dodatkowe koszty z tytułu obowiązku spłaty odsetek od kredytów. Na uwadze musimy również mieć i to, że samo przygotowanie Polski do integracji kosztowało nas ok. 25 mld złotych (np. dostosowanie polskiego prawa do unijnego etc.). Nasz bilans rzeczywisty pogarszają dodatkowo kary nakładane na Polskę przez Unię Europejską np. z powodu niestosowania się do unijnego prawa itd., a pamiętać przy tym należy, iż rynek unijny regulowany jest przez ponad 1600 dyrektyw i ponad 600 rozporządzeń.

Także podziemnatv.pl ocenia negatywnie nasz bilans. Jeśli w latach 2014 – 2020 otrzymamy z kasy unijnej ok. 300 mld zł, to same składki będą nas kosztować ok. 120 mld zł. Gdy do naszych wydatków dodamy to, o czym była mowa wyżej, bilans nie będzie dla nas tak korzystny, jak się nam wmawia. Podziemnatv.pl oblicza, że cały okres członkostwa (od 2004 do 2012) mógł nam przynieść w sumie co prawda ok. 240 mld zł unijnych dotacji, ale np. obsługa polskiego długu w tym czasie kosztowała nas znacznie więcej, bo aż 310 mld zł! Oczywiście sumę dotacji należy – tak jak to zrobił Cukiernik – pomniejszyć o koszty ich uzyskania.

Autor ten obliczył, iż w latach 2007 – 2013 Polska dokładała do unijnego „interesu” ok. 2 miliardy euro rocznie!

Polska jest rzeczywiście unijną neokolonią

Miało być tak pięknie: wolny przepływ ludzi, towarów, kapitału i usług, a skończyło się na neokolonializmie unijnym. Tak naprawdę za dotacje Unia Europejska – jak słusznie twierdzi prof. Witold Kieżun – kupuje naszą suwerenność (dyktuje nam np., ile możemy produkować mleka, ile dwutlenku węgla itp.). Unia płaci tylko za to, co uzna za stosowne.

UE wymusza za pomocą dotacji naszą uległość, uzależnia nas od siebie prawie całkowicie (np. firma, która otrzymała unijną dotację, nie może zmienić typu produkcji, na który ją dostała). Jak słusznie zauważa dalej Cukiernik – inwestycje dotowane przez UE są bardzo często nietrafne (np. lotniska w Hiszpanii, czy termy w Polsce w miejscu, gdzie nie ma w miarę dostępnych ciepłych wód). Najczęściej beneficjentami pomocy unijnej są samorządy lub instytucje państwowe, a – jak wiadomo od stuleci – sektor publiczny jest dwa razy droższy niż prywatny przy wykonywaniu tych samych zadań. Nie mniej ważnym argumentem jest to, iż dotacje opóźniają proces inwestycyjny, generują nieuczciwą konkurencję dla bardziej przecież wydajnego sektora prywatnego i są korupcjogenne.

Eurorealiści powinny spróbować wziąć udział w wyborach do Parlamentu Europejskiego, by także od środka spróbować zmienić niewydolny gospodarczo, niesprawiedliwy finansowo, zniewalający politycznie czy w ogóle kulturowo – system. Warto mieć w pamięci powyżej zaprezentowane dane liczbowe, gdy 26 maja będziemy wrzucać kartę do urny wyborczej.

Marek Ciesielczyk

Autor:

Marek Ciesielczyk – doktor politologii Uniwersytetu w Monachium, profesor University of Illinois w Chicago, pracownik naukowy Forschungsinstitut fur sowjetische Gegewart w Bonn, Fellow w European University Institute we Florencji, autor kilku książek i kilkuset artykułów w języku niemieckim, angielskim i polskim, jako wieloletni radny tarnowski określany mianem „sumienia Tarnowa”, uhonorowany jednym z najwyższych polskich odznaczeń państwowych – Krzyżem Wolności i Solidarności – za walkę o wolną Polskę, kandyduje jako bezpartyjny do Parlamentu Europejskiego w województwie małopolskim i świętokrzyskim z listy KONFEDERACJA, miejsce nr 6. Dr Ciesielczyk zapowiada, iż – jeśli zostałby europosłem – jego pierwszą akcją w PE będzie wniosek o samolikwidację Parlamentu Europejskiego.

dr.ciesielczyk@gmail.com tel. 601 255 849

KOMENTARZE

  • Akurat Kierżun wiele stracił w moich oczach,
    gdy rzucał pomysły, aby po upadku PRL, Polska się zamknęła. Przy czym przyznał, że on nie mógłby tego realizować, gdyż wtedy zarabiał duże dolary w ONZ.
    Inna sprawa, że PE to akurat tylko fasada. Należałoby raczej zlikwidować KE. Ciekawe, czy autor zapatrzył się na Tuska, który kiedyś robił kampanię na hasłach likwidacji Senatu (a chyba starał się o mandat senatora).
    Trochę kuriozalne rozpoczęcie kampani w stylu: "co inni sądzą o...".
  • Szanowny panie...
    podobno w tzw traktacie akcesyjnym do UE napisane jest, że gdyby Polska chciała opuścić struktury UE, to będzie to poważne naruszenie demokracji i zbrojne ramię tego satanistycznego tworu, ma prawo wejść na jej terytorium (zresztą juz tutaj są) w obronie tej demokracji.

    Szanowny panie, nie po to kapitalizm globalistyczny zrobił ta całą koronkową "Solidarnościową" robotę, by teraz pozwolić na zniszczenie tamtych inwestycji (w stare kserografy, 100mln$ dla Solidarności, wynagrodzenia dla zdrajców, pucz na Gierku itd)...

    Polska jest teraz taką samą kolonią jak kraje afrykańskie i każde oddolne próby wyrwania się z tej niewoli skazane są na krwawe straty w tej i tak już drastycznie malejącej liczebności Polaków.

    Zresztą nikt nie kiwnie nawet palcem w bucie gdy siły pokojowe będą nareszcie rozprawiały się z katolickimi faszystami, zbrodniarzami - budowniczymi obozów śmierci itd...

    Jedyna nadzieja eksterminowanych teraz na wszelkie możliwe sposoby Polaków, to nasza Królowa - Matka Boska Królowa Polski, która juz wiele razy nas ratowała, ale ilu Polaków traktuje to na poważnie?
  • @
    Polsce nie opłaca się być w Unii Europejskiej, ale jej czlonkom BARDZO sie opłaca.
    Byc moze dlatego Unia istnieje.
  • @Wican 13:49:32
    No i co? Polska się otwarła po upadku PRL-u i... już jej nie ma...
  • @Jan Paweł 17:57:37
    Katolicyzm zna dwie lokalizacje grobu Miriam (o jedną za dużo - tak podpowiada rozum), ale w 1950r(!) ogłoszono (w wyniku nacisków ,,opinii publ." czyli parafian) wniebowstąpienie ,,Maryi" aka królowej nieba.
    A tobie biedaku, nawet nie pozwolą Biblii wziąć do rąk.
    Za ciebie muszę martwić się, byś choć trochę poznał treści trzymanych przed podobnymi tobie w ukryciu. Pod pretekstem ,,tylko kościół z siedzibą w Rzymie ma prawo do interpretacji Biblii".

    Do satanistycznego tworu UE zachęcił pod koniec kampanii anty i prounijnej sam Święty Natychmiast. Ale co w tym dziwnego, skoro reklamował satanistyczny i masoński NWO, gdzie depopulacja, nie tylko Polaków jest czymś oczywistym.

    https://www.youtube.com/watch?v=tRX-KEXBvYY

    Po tym wszystkim widać jasno, że królestwo szatana nie jest w żaden sposób spójne. Ma jednak moc, skoro tłumy baranów i owiec idą same pod nóż.

    https://www.youtube.com/watch?v=TbvS-hXSpeQ

    Panie JP, skoro reklamujesz za każdym razem królową niebios i macierz nierządnic, to przykrywaj to, co ujawnia prawdę o królestwie szatana. Jest chaotyczne i nie trzyma się to kupy!
  • Jak urzędowy głupek Morawiecki (stary i młody)( nie stanie na wysokości zadania Prezessimusa
    Wtedy potrzebna będzie pomoc jeszcze większych.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30